• '36 widoki Fuji' - Katsushika Hokusai

富嶽三十六景

(Fugaku Sanjūrokkei)

Trzydzieści sześć widoków góry Fuji

- Katsushika Hokusai (葛飾北斎),

ok. 1830-1832 / Edo (dzisiejsze Tokio)

  

Seria „Fugaku Sanjūrokkei” to trzydzieści sześć drzeworytów barwnych, które zmieniły bieg historii sztuki — nie tylko japońskiej, ale światowej. Katsushika Hokusai stworzył je po siedemdziesiątce, w okresie, który sam nazywał początkiem prawdziwego rozumienia natury. Każda rycina pokazuje górę Fuji z innego miejsca, w innej porze dnia, w innym nastroju pogodowym — ale to nie jest album turystyczny ani katalog widoków. To medytacja nad tym, czym jest stałość wobec zmiany, czym jest natura wobec człowieka, czym jest jedno miejsce widziane tysiącem oczu. Fuji jest tu osią, wokół której obraca się cały świat: rybacy łowią ryby, drwale rąbią drzewo, podróżni brodzą przez rzeki, a góra trwa — biała, czerwona, czarna, ledwie widoczna lub przytłaczająca.

Hokusai łączy w tej serii tradycję japońskiego malarstwa pejzażowego z odkryciami, które zawdzięcza europejskiej perspektywie linearnej i importowanemu z Holandii błękitowi pruskiemu. Pierwsze ryciny serii drukowano w technice aizuri-e — niemal wyłącznie w odcieniach błękitu, co nadawało im chłodną, niemal oniryczną jakość. Gdy wydawca Nishimuraya Yohachi przekonał się o sukcesie komercyjnym, przeszedł na pełnokolorowy druk nishiki-e. Ale prawdziwa rewolucja tkwi w kompozycji: Hokusai kadruje świat tak, jak nie robił tego nikt przed nim — przez otwór beczki, spod łuku mostu, z wnętrza spiralnej wieży. Perspektywa staje się narzędziem filozoficznym, nie tylko optycznym.

W 1831 roku, gdy Nishimuraya ogłosił serię w katalogu wydawniczym, Japonia żyła pod rządami szogunatu Tokugawa, w zamknięciu przed światem, ale nie przed wewnętrznym fermentem. Pielgrzymki na Fuji były masowym zjawiskiem — bractwa Fuji-kō organizowały wspinaczki, a ci, którzy nie mogli podróżować, kupowali drzeworyty jako substytut doświadczenia. Seria Hokusaia trafiła w ten nerw idealnie: oferowała Fuji każdemu, w każdym domu, za cenę kilku monet. Komercyjny sukces sprawił, że do pierwotnych trzydziestu sześciu rycin doszło dziesięć dodatkowych, zwanych ura Fuji. Ale to oryginalna trzydziestka szóstka pozostaje kanonem — dziełem, które dwa wieki później wciąż definiuje wyobrażenie Zachodu o Japonii.