• '20 Kacho-e' - Ohara Goson

花鳥

Kachō-e Ohary Kosona 

- Ohara Koson (小原古),

1900–1910 / Tokio

 

Ohara Koson (1877–1945) przyszedł na świat w Kanazawie, mieście o silnych tradycjach rzemiosła artystycznego, i przez całe życie pozostał wierny jednemu tematowi – przyrodzie ujmowanej z bliska, intymnie, z czułością obserwatora stojącego nieruchomo nad stawem albo w cieniu drzewa. Kształcił się u Suzukiego Kasona, mistrza malarstwa nihonga, i tę wrażliwość malarską przeniósł później do medium drzeworytu. Na przestrzeni czterech dekad zaprojektował ponad pięćset druków, z ogromną większością poświęconą gatunkowi kachō-e (花鳥画) – obrazom kwiatów, ptaków i drobnych zwierząt. To Koson uczynił ten gatunek żywym na nowo w XX wieku, w czasach, gdy wielu uważało drzeworyt za formę wyczerpaną.

Kariera Kosona dzieli się na trzy wyraźne okresy, z których każdy nosi inne imię artystyczne. Jako Koson (古邨) tworzył w latach ok. 1900–1912, współpracując z wydawcami Akiyamą Buemonem i Matsukim Heikichim – jego drzeworyty z tego czasu trafiały głównie na rynki amerykański i europejski. Po przerwie poświęconej malarstwu wrócił do drzeworytu ok. 1926 roku pod imieniem Shōson (祥邨), związawszy się z Watanabe Shōzaburō – centralną postacią ruchu shin-hanga. W latach trzydziestych sygnował prace także jako Hōson (豊邨), publikując je u wydawcy Kawaguchiego. Trzy sygnatury to trzy różne etapy technicznej ewolucji – od wczesnych, bardziej tradycyjnych odbitek, przez wyrafinowane gradacje barw okresu Watanabe, po subtelne, kameralne kompozycje ostatnich lat.

Wybór dwudziestu drzeworytów w tej kolekcji obejmuje wszystkie trzy okresy twórczości i pokazuje pełnię świata Kosona – od żurawi brodzących w wodzie po małpę sięgającą po owoc kaki, od nocnych nietoperzy na tle pełni księżyca po rybki pływające w zielonej toni. Każda z tych prac łączy precyzję przyrodnika z wrażliwością poety; Koson nie malował natury z dystansu, lecz wchodził w nią, szukając chwili – gestu, spojrzenia, skrętu łodygi – w której natura odsłania coś uniwersalnego. Jego ptaki nie są ilustracjami ornitologicznymi, a kwiaty nie są botanicznymi tablicami. To portrety uchwycone w jednym oddechu, między ruchem a bezruchem.