• 10 widoków Kioto - Utagawa Hiroshige

京都名所

Kyōto meisho

„Słynne widoki Kyoto”

- Utagawa Hiroshige (歌川広重) - 10 drzeworytów, ok. 1834

Hiroshige po sukcesie Tōkaidō

W połowie lat trzydziestych XIX wieku, zaledwie kilkanaście miesięcy po ukończeniu słynnych „Pięćdziesięciu trzech stacji traktu Tōkaidō”, Hiroshige zmierzył się z miastem, które dotychczas widział głównie jako cel podróży - z Kyoto. Seria „Kyōto meisho” (京都名所, „Słynne widoki Kyoto”) liczy dziesięć odbitek w formacie poziomym, wydanych przez oficynę Kawaguchiya Shōzō (Shōeidō) około 1834 roku - a więc wtedy, gdy Hiroshige był już artystą uznanym za mistrza pejzażu. Choć samo Kyoto odwiedził dwukrotnie - w 1832 roku w oficjalnej delegacji i zapewne ponownie w kolejnych latach - miasto starożytnych świątyń, rezydencji cesarskich i dzielnic rozrywki pozostało dla mieszkańca Edo przestrzenią jednocześnie oczywistą (każdy znał te nazwy z poezji, przewodników i legend) i osobiście niezwykłą - bo Kyoto w oczach Edo było czymś w rodzaju drugiego, starszego serca Japonii.

Kyōto meisho - słynne miejsca dawnej stolicy

Seria obejmuje dziesięć miejsc, które układają się w pełny cykl pór roku: wiosenne kwiaty wiśni nad rzeką Ōi w Arashiyamie, letnie wieczory na żwirowisku Shijō, jesienne klony momiji na moście Tsūtenkyō i zimowy śnieg na dachu Złotego Pawilonu i bramie chramu w Gion. Hiroshige nie pokazuje tu Kyoto jako muzeum - pokazuje je jako miasto żywe, pełne ludzi: kobiet niosących drzewo na głowach, biesiadników na nadrzecznych platformach, kurtyzan żegnających gości o świcie, poetów zapisujących wiersze na paskach papieru wśród czerwieni liści. Każdy z dziesięciu drzeworytów funkcjonuje jednocześnie jako pejzaż i jako opowieść o tym, jak ludzie zamieszkują piękno - a to jest jeden z najważniejszych tematów całej twórczości Hiroshige.

Reprodukcje na płótnie

Sama tradycja meisho (名所, „słynne miejsca”) była w Japonii głęboko zakorzeniona - sięgała poetyckich antologii epoki Heian, przewodników pielgrzymkowych i malarstwa literackiego. Kyoto, jako stolica cesarska przez jedenaście stuleci, posiadało w tym kanonie pozycję absolutnie wyjątkową: każdy z widoków w serii nosił ze sobą warstwy skojarzeń poetyckich, religijnych i historycznych, które odbiorca epoki Edo odczytywał niemal automatycznie. Hiroshige nie musiał tłumaczyć, czym jest Arashiyama, Gion czy Kiyomizu - wystarczyło, że nadał tym miejscom własną perspektywę: raz monumentalną i odległą, kiedy indziej intymną i ciepłą, ale zawsze podszytą świadomością, że to nie jest kolejne Edo. To Kyoto - miasto, w którym czas płynie inaczej.